Szukasz Tłumacza?

Więcej opcji

Aktualności

Przedświątecznie z Warszawy – czyli o pracy reprezentanta naszego Stowarzyszenia w Komisji Egzaminacyjnej

Drogie BSTowiczki i drodzy BSTowicze,

Od dłuższego już czasu mam zaszczyt reprezentować nasze Bałtyckie Stowarzyszenie Tłumaczy w ramach Państwowej Komisji Egzaminacyjnej do przeprowadzania egzaminu na tłumacza przysięgłego przy Ministrze Sprawiedliwości w Warszawie. Zarząd BST zobowiązał mnie do przedstawienia Wam informacji na temat naszej pracy w zakresie, w jakim umożliwia to obowiązujący wewnętrzny regulamin prac Komisji. Oto zatem kilka słów na ten temat.

Komisja składa się z jedenastu osób, z których trzy osoby “pochodzą spośród organizacji zrzeszających tłumaczy wskazanych przez te organizacje”. Innymi słowy zostałem wskazany przez Was i dziękuję Wam za zaufanie.

Komisja m.in. dba o to, by osoby przystępujące do egzaminu miały zapewnione możliwie idealne warunki do zaprezentowania swojej wiedzy. Naszym zadaniem jest zapewnienie, aby przebieg egzaminu był niezakłócony, zarówno ze strony samych zdających, jak i wszelkich czynników z zewnątrz.

Jednak najważniejszym zadaniem Komisji jest osiągnięcie wspólnego przekonania o dopuszczalności lub niedopuszczalności zaprezentowanego tłumaczenia – najpierw pisemnego, a potem ustnego.

Ta część pracy odbywa się w kolektywie, także przy użyciu najnowszych technologii i rzeczywiście można powiedzieć, że Komisja działa jako jedno ciało – wewnętrznie doprecyzowując, czy dana zasada ogólna jest właściwie realizowana przez kandydata w szczególnym kontekście tłumaczeniowym.

Swoje obowiązki wykonuję przede wszystkim w sekcji języka angielskiego i mogę powiedzieć, że ze swej strony wniosłem do tej sekcji to co najcenniejsze w BST – przejrzystość, otwartość, a także umiejętność zespołowego dochodzenia do jednomyślności. To zaś przełożyło się na stworzenie prostego narzędzia teleinformatycznego wspomagającego nasze obrady.

Jest to w oczywisty sposób zasługa wszystkich członków BST, atmosfery kreowanej przez nas w Stowarzyszeniu oraz umiejętności interpersonalnych poszczególnych Zarządów naszego Stowarzyszenia. Powoływany przez Was do pracy w Zarządzie, zawsze dbałem m.in. o aspekt komunikacyjny i techniczny naszego dobrego funkcjonowania: administrowanie grup dyskusyjnych, przyjmowanie pism kierowanych do Zarządu, deklaracji członkowskich itp. Praca w Zarządzie jest bardzo ważną szkołą kolegialności i docierania się poglądów – nierzadko rozbieżnych. Jest także ważną szkołą używania prostych narzędzi komputerowych i internetowych do wspomagania kolegialności obrad i jednomyślności opinii. Dziękuję Gosiu, dziękuję Doroto, dziękuję Łukaszu!

Profesor Artur D. Kubacki, członek Komisji zaangażowany w prace m.in. grupy językowej niemieckiej, uznał, że wypracowany przez nas w sekcji angielskiej sposób pracy z użyciem wspomnianych prostych narzędzi może być przydatny dla całej Komisji. Poprosił zatem o jego przedstawienie podczas jej niedawnego dorocznego szkolenia. Prezentacja ta spotkała się z dużą przychylnością zebranych. Ze względu na obowiązujący regulamin pracy Komisji nie mogę niestety napisać więcej. Jest jednak pewne, że kolegialność naszych decyzji – zawsze obecna od początku istnienia Komisji – została dodatkowo wsparta przez wspomagające ją narzędzia.

Kolegialność naszych decyzji jest o tyle ważna, że np. wśród kandydatów w grupie m.in. języka angielskiego zaznacza się dość znaczny rozziew pomiędzy osobami potrafiącymi zaprezentować swoją wiedzę merytoryczną w postaci tłumaczenia prawie bezbłędnego, a osobami nie potrafiącymi poradzić sobie z zupełnie podstawowymi konstrukcjami gramatycznymi czy innymi podstawowymi zagadnieniami językowymi, co skutkuje nieścisłością, nieprawidłowością czy wręcz niedopuszczalnością tłumaczenia. W takim przypadku kolegialność naszych decyzji gwarantuje, że dana osoba zostanie oceniona zawsze w sposób sprawiedliwy.

BST już od samego początku swojego powstawania stwarzało wokół siebie dobrą atmosferę w Warszawie – jako spokojny, wyważony głos profesjonalistów “w sprawie”. Ze swojej strony pragnę zapewnić, że ten właśnie charakter naszego Stowarzyszenia, jego niepretensjonalność, brak nadmiernego naciskania na to co – de facto – należy się nam jako tłumaczom, budzi bardzo pozytywne reakcje osób z którymi się spotykam i z którymi pracuję. Hasło BST otwiera wiele serc.

To bardzo miło wiedzieć, że nasz profesjonalizm jest mile widziany i wywołuje uśmiech sympatii, buduje dobrą atmosferę podczas pracy. Tej dobrej atmosfery doświadczyły też Gosia Grabarczyk i Kasia Bereda-Rosołek, które na innym ważnym odcinku propagują te same wartości.

Myślę, że nasza wspólna praca jako BST, przynosi – także w Warszawie – wyśmienite owoce.

Pozdrawiam wszystkich przedświątecznie 🙂

Marcin Mach
wiceprezes BST

© 2015 Bałtyckie Stowarzyszenie Tłumaczy